Nowa era Valentino rozpoczęła się z rozmachem. Alessandro Michele, znany ze swojego maksymalistycznego stylu i niezwykłej wyobraźni, zaprezentował pierwszą kolekcję haute couture dla tego domu mody podczas Tygodnia Mody w Paryżu. Pokaz „Vertigineux” był prawdziwym spektaklem, w którym historia, sztuka i moda splatały się w hipnotyzującą całość.
WIDEO…
ZOBACZ TAKŻE: Glenn Martens nowym dyrektorem kreatywnym Maison Margiela! Zastępuje Johna Galliano. Czy dalej będzie projektował dla Diesel?
Poetyka listy, czyli chaos w idealnym porządku
Inspiracją dla kolekcji była koncepcja listy, zaczerpnięta z prac Umberto Eco. Projektant od dzieciństwa fascynował się tym, jak zestawienia mogą wprowadzać porządek w chaosie lub przeciwnie – potęgować jego intensywność. Każda z 48 kreacji była zatem osobnym światem, pełnym odniesień do różnych epok i stylów.
Na wybiegu zobaczyliśmy kreacje inspirowane harlekinem, pokryte tiulowymi rombami w żywych kolorach, bogato zdobione piórami, haftami i aplikacjami z cekinów. Pojawiły się też nawiązania do mody z epoki Tudorów – żaboty i kryzy, a także elementy wiktoriańskie w postaci plis i koronkowych zdobień. Michele umiejętnie łączył wpływy secesji, estetyki Art Deco oraz historycznego krawiectwa z wyrafinowaną techniką haute couture.
Teatr, historia i haute couture w jednym
Pokaz rozpoczął się od wielkiej, niebieskiej kurtyny teatralnej, a w tle wyświetlano czerwony znak „V”. W trakcie prezentacji na ekranach pojawiały się kolejne słowa, będące odniesieniami do każdej stylizacji. Modelki, ubrane w bajecznie zdobione suknie, poruszały się niczym postacie z barokowego spektaklu. Ich twarze zakrywały surrealistyczne okulary ociekające klejnotami oraz maski ozdobione kryształami.
Nowy, ekscytujący rozdział w historii Valentino
Alessandro Michele udowodnił, że potrafi przenieść haute couture na zupełnie inny poziom, tworząc świat pełen magii, eklektyzmu i historii. Jego wizja mody, oparta na kulturze, symbolice i unikalnym sposobie myślenia, z pewnością wniesie do domu mody Valentino nową energię. To dopiero początek tej artystycznej podróży – i już teraz wiadomo, że będzie ona pełna niespodzianek!





































































