WIDEO…
Chociaż Ewa Chodakowska należy do ulubionych trenerek Polek, ma tysiące fanów i naśladowców, a swoim działaniem zrewolucjonizowała myślenie wielu kobiet, to w internecie, wciąż wzbudza niemałe emocje. Ewa Chodakowska ponownie mierzy się z falą hejtu. Czym jest on spowodowany? Jak na niego reaguje? Takiej odpowiedzi nikt się nie spodziewał!
Zobacz też: Ewa Chodakowska kończy 35 lat. W prezencie: najpiękniejsze zdjęcia Ewy z sesji dla VIVY!
Na swoim profilu na Instagramie, Ewa Chodakowska relacjonuje swoje podróże, zamieszcza prywatne zdjęcia z mężem i chwali się nienaganną sylwetką. Jej konto obserwuje ponad milion osób. Większość fanów zachwyca się jej wyjazdami i umięśnioną figurą. Ewa Chodakowska za każdym razem wchodzi w dyskusję z fankami, gdy dochodzi do zarzutów i nieprzychylnych komentarzy pod jej zdjęciami. Tak było w sytuacji, gdy trenerka nie podała swojego stanowiska w kwestii poparcia Czarnego Protestu, czy wtedy, gdy podczas Świąt Wielkanocnych głośno mówiła o swojej wierze. Ostatnio przyczyną krytyki, stał się wygląd trenerki i epatowanie nagością.
Polecamy też: Wiosenna metamorfoza Ewy Chodakowskiej! Fanki zachwycone, porównują ją do...
Ewa Chodakowska odpowiada hejterom
Ostatnimi zdjęciami w strojach kąpielowych, Ewa Chodakowska wywołała ogromne kontrowersje. Pod fotografiami na Instagramie rozpętała się prawdziwa burza. Wygląd trenerki, wraz z jej roznegliżowanymi stylizacjami, nie przypadły do gustu niektórym fankom, które w komentarzach zaczęły określać jej urodę jako „końską”. Inni zarzucają trenerce to, że jest „zbyt męska” i wygląda jak „babochłop”. Ewa otwarcie walczy z hejtem i na każde uszczypliwe wypowiedzi reaguje z wyjątkowym dystansem.
„Końskie zadki jutro odpoczywają. Za to od poniedziałku, ruszamy z kopyta. Ihaaaaaaa!”, napisała. Odwołała się również do pozostałych hejtów „Dla jednych kobieca, dla inny babochłop… A czy w tym wszystkim nie chodzi o to, żeby sobie się podobać? Dla mnie FIT jest SEXY inaczej nie będzie".
Jedna z internautek zwróciła uwagę na umięśnioną pupę Ewy Chodakowskiej. Jej zdaniem trenerka chwali się nią częściej, niż powiększonym biustem. Tutaj też nie trzeba było długo czekać na reakcję gwiazdy. „Cyckami się nie chwalę, bo kupione. Za to pośladki to moja wizytówka”, napisała trenerka na Instagramie.
Zdaniem trenerki kobiety zajmujące się branżę fitness, z nienaganną sylwetką, zawsze ją pokazują, by pokazać swoje atuty. „Panie w ubraniach - zajmujące się fitnessem? Nie znam takich:) Nie jest łatwo utrzymać takie efekty na przestrzeni roku”, tłumaczy fanom
W komentarzach podkreśla, że nigdy nie trenowała dla takich pośladków, ale niezmiennie są one efektem jej pracy. Ewa zaznacza: „Wygląd nie jest powodem, dla którego powinno się ćwiczyć, co nie znaczy, że efekt pięknie wyrzeźbionego ciała nie cieszy i nie napawa dumą. Można czuć się dobrze z nadprogramowymi kilogramami, ja natomiast czuję się znakomicie w moim ciele… i nie widzą żadnej sprzeczności”.
Polecamy też: Te zdjęcia Ewy Chodakowskiej wywołały w mediach burzę. Trenerka pochwaliła się seksownymi kształtami
Apel Ewy Chodakowskiej do fanek
W poniedziałek, Ewa Chodakowska opublikowała na swoim Instagramie odezwę do fanów i... hejterów. W długim poście, zaznaczyła, ze nie jest workiem treningowym i nie musi znosić negatywnych komentarzy, które hejterzy zostawiają pod jej każdym zdjęciem.
"Skoro chcesz oceniać mnie, pozwól i mnie ocenić Ciebie - daj mi to samo prawo, które sobie przypisujesz.. uwierz mi, chyba jak każdy ja tez potrafię być złośliwa.. cięte riposty sypia się z rękawa na zawołanie.. nawet myśle ze to dużo łatwiejsze niż uśmiech i dobre słowo zwłaszcza kiedy ma się słabszy dzień.. tutaj trzeba się postarać, owszem!
Nie chce Ci się starać? Nie oczekuj mleka i miodu ode mnie.. Skąd pomysł, ze skoro jestem osoba publiczna, TO MUSZĘ SIĘ NA WSZYSTKO GODZIĆ?


























